O autyzmie
Według najnowszej definicji Światowej Organizacji Zdrowia:
autyzm to zróżnicowana grupa zaburzeń neurorozwojowych.
Kiedy zaczęła się nasza przygoda z neuroróżnorodnością nie wiedzieliśmy o autyzmie nic.
Stefek był naszym pierwszym dzieckiem i żadne z nas nie miało doświadczenia z dwulatkami. Zachowania, które nas niepokoiły, tłumaczyliśmy sobie jego dwujęzycznością, stresem związanym ze zmianą miejsca zamieszkania oraz faktem, że niedawno urodził mu się młodszy brat. Więcej o nas przeczytasz tutaj.
Najważniejszą decyzją, w sytuacji kiedy niepokoi was zachowanie waszego dziecka, jest udanie się z nim do specjalisty. Osobami, do których warto zwrócić się o pomoc, są przede wszystkim pediatra i psycholog, którzy rozmawiając z wami (rodzicami) i obserwując, jak się zachowuje dziecko, będą w stanie ocenić jego różnice rozwojowe.
Czekając na wizytę, warto spisać sobie wszystkie sytuacje, w których zachowanie dziecka wydaje się wam odmiennym.
Poniżej podaję przykłady zachowań Stefka, które posegregowałam według obecnie używanej Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11. Według tego dokumentu trudności osób w spektrum autyzmu koncentrują się wokół trudności w komunikacji i interakcjach społecznych oraz skłonności do powtarzalnych, rytualnych zachowań (tzw. diada autyzmu).
DIADA autyzmu
Takie różnice zaobserwowaliśmy u trzyletniego Stefka.
Trudności w komunikacji i interakcjach społecznych
☘️ Mówił tylko kilka słów, ale nie używał ich do komunikacji, np. wymawiał słowo „owal”, ale nie mówił tego słowa, kiedy chciał zobaczyć lub pokazać owal.
☘️ Niedługo później zaczął powtarzać fragmenty piosenek i kreskówek, ale „dla samego siebie”.
☘️ Nie machał na pożegnanie, nie wysyłał buziaków.
☘️ Nie patrzył w kierunku, w którym mu pokazywałam np. zwierzątko na łące.
☘️ Nie prosił o nic np. w kuchni.
☘️ Kiedy czegoś chciał, brał mnie za rękę i ciągnął do tego.
☘️ Nie zwracał uwagi na młodszego brata, chyba że ten płakał, wtedy denerwował się i uciekał.
☘️ Nie lubił nikogo obcego zbyt blisko, ani osób z dalszej rodziny
☘️ Miał meltdowny* w domu i żłobku.
ale
🌼 Patrzył w oczy (powszechnie uważa się, że dzieci autystyczne unikają kontaktu wzrokowego).
🌼 Znał liczby i litery i wykazywał nimi wielkie zainteresowanie (a my wtedy nawet nie słyszeliśmy o hiperleksji).
Skłonności do ograniczonych, powtarzalnych, nieelastycznych zachowań
Trzyletni Stefek
☘️Miał już całą kolekcję rytuałów, które niepostrzeżenie wkradły się w nasze życie.
☘️Bardzo dobrym przykładem była droga ze żłobka. Szliśmy pieszo, więc 1,5 km to była trasa, podczas której Stefek „odhaczał” wszystko, co robił każdego dnia: otwierał te same bramki do ogrodów, zatrzymywał się przy tych samych miejscach itp. Każda zmiana spotykała się ze złością i płaczem
☘️Był bardzo przywiązany do rutyny w domu.
☘️Układał zabawki w szeregu, zazwyczaj te same zabawki, w takim samym szeregu.
☘️Miał „bardzo ulubione” książki i zabawki.
☘️źle znosił wszelkie zmiany w życiu codziennym
☘️Godzinami mógł wrzucać samochodzik za kaloryfer, podnosić go i znowu wrzucać.
☘️Godzinami mógł stać przy włączniku światła i włączać i wyłączać światło.
☘️Lubił kręcić przedmiotami/zabawkami.
Autyzm – zaburzenia integracji sensorycznej
Dopiero od 2022 roku zaburzenia integracji sensorycznej stanowią możliwe kryterium przy diagnozie autyzmu (wtedy również triada trudności została zamieniona w diadę).
Te różnice dostrzegliśmy wcześniej niż pozostałe. Dwuletni Stefek:
☘️nie lubił głośnych dźwięków, reagował na nie płaczem, włączając w to takie zachowania jak czyjeś kaszlanie lub kichanie (wyobraź sobie, co się działo w przychodni lekarskiej pełnej kaszlących ludzi 😐);
☘️miał wrażliwą skórę (nie lubił niektórych ubrań);
☘️często dotykał ludzi i przedmiotów koło których szedł;
☘️bał się wszelkich wysokości;
☘️jadł wszystko, nawet jak mu nie smakowało to jadł;
☘️kręcił się w kółko bardzo często;
☘️przekrzywiał główkę, jak na coś patrzył lub patrzył „bokiem”;
☘️miał dużą tolerancję na ból;
☘️często niepewnie się poruszał, szczególnie w nowym miejscu;
☘️chodził często na palcach;
☘️machał rączkami;
☘️nie potrafił schodzić po schodach.
Inne zachowania, które mogą sugerować, że dziecko jest autystyczne, o których warto wspomnieć podczas rozmowy ze specjalistą:
☘️jeżeli dziecko jest mówiące i używa bardzo dojrzałych zdań na swój wiek;
☘️skupianie się na szczegółach, które są istotne tylko dla niego i poświęcanie im bardzo dużo uwagi/gwałtowne reakcje, kiedy rodzic chce robić coś innego;
☘️dziecko nie bawi się w „udawanie”, np. nie polewa niewidzialnego hot doga niewidzialnym ketchupem;
☘️ nie reaguje na mimikę bliskich osób, np. mama wchodzi do pokoju i ma zaskoczoną minę, a dziecko nie reaguje na tę minę;
☘️je niejadalne rzeczy (np. ziemię, liście) lub je tylko kilka „bezpiecznych” rzeczy (może tak być, że je tylko kilka rzeczy i jednocześnie chce jeść te niejadalne);
☘️dziecko ma dobrą pamięć, ale brak umiejętności używania tego, co zapamiętało (np. dziecko potrafi recytować 1-10, ale nie potrafi policzyć 3 jabłek, tylko liczy ciągle do 10).
Pamiętajcie, że idąc do specjalisty i mając ze sobą listę nietypowych lub niepokojących was zachowań, będziecie poproszeni o fakty, a nie opinie.
Fakty, czyli to, co zaobserwowaliście u dziecka, np. to, że nie reaguje na mimikę twarzy bliskich. Opinią byłoby tu np. to, że rozumiecie to w ten sposób, że dziecko was ignoruje. Specjaliści potrzebują faktów, żeby samodzielnie ocenić różnice dziecka. Więcej o tym, jak zrozumieć i wspierać dziecko w spektrum autyzmu przeczytasz w moim e-booku. Pobierz darmowy fragment e-booka.
*Meltdown to nie to samo, co atak złości u dwulatka, chociaż może podobnie wyglądać. Atak złości u małego dziecka ma konkretny cel (np. chce coś dostać). Dziecko kontroluje swój umysł, jak i ciało. Meltdown nie jest celowym, zamierzonym i kontrolowanym zachowaniem. Zdarza się, kiedy system nerwowy dziecka jest tak przeładowany, że to, co w nim buzuje, musi się jakoś wydostać. Można to porównać do wybuchu wulkanu. Kiedy lawa ma już taką temperaturę i ciśnienie, że nie może być pod ziemią, wybucha z wielką siłą. I tak jak przy wybuchu wulkanu powstrzymywanie lub zatrzymywanie nic nie da, tak samo jest przy meltdownie. W tym momencie nie można już do dziecka dotrzeć spokojnym tłumaczeniem czy proszeniem, żeby przestało.
