Przygody z dziećmi – moje 3 inspiracje

Początek roku to dla wielu z nas czas postanowień, próba zmiany nawyków lub motywacja do rozwoju osobistego czy nowych przygód. Wiem, że zdania na temat podejmowania postanowień noworocznych są podzielone, ale dla mnie jest to czas kiedy staram się przemyśleć, co chciałabym ciekawego zrobić i przeżyć z moją rodziną. Jest to czas, kiedy staramy się zaplanować letnie wakacje, ale też znaleźć inspiracje do lokalnych wycieczek.

Osobą, która pozwoliła mi spojrzeć z innej perspektywy na to, co dotychczas nazywałam „(krótką) wycieczką” jest Alastair Humphrey. Al to podróżnik, który ma na koncie sporo ciekawych, egzotycznych wypraw, oraz osoba, która zachęca do eksplorowania swojej lokalnej okolicy i organizowania samodzielnie ciekawych, niskobudżetowych mikroprzygód. Zaletami takich wycieczek jest to, że są krótkie, wystarczy kilka godzin. Nie wymagają one dokładnego planowania ani pieniędzy, więc każdy może sobie na coś takiego pozwolić i w ciekawy sposób zorganizować czas. Ich wartością jest też to, że wprowadzają element magii do codziennego życia, dają poczucie radości, przełamują monotonię codzienności, pielęgnują naszą naturalną ciekawość świata oraz chęć życia na swoich zasadach.

Dzięki książce „Microadventures” zrozumiałam, że każdy wysiłek włożony w wyjście z domu i zrobienie czegoś fajnego dla siebie i moich dzieci na łonie natury, jest właśnie taką przygodą. Zrozumiałam też, że mamy w ciągu doby stosunkowo dużo wolnego czasu, bo pracując np. w godzinach od 9 do 17, mamy czas wolny od 17 do 9 następnego dnia.

Czytając książkę, przekonałam się, że niektóre pomysły na mikro przygody niestety nie sprawdzą się w rodzinie z dzieckiem w spektrum autyzmu. Ale było sporo takich, które mogliśmy zrealizować. Humphreyowi zawdzięczamy wiele naszych wypraw nad morze lub w góry po szkole, a moim oficjalnym wytłumaczeniem na nieogarniętą kuchnię i stos prania w koszu na bieliznę jest to, że rozciągamy Stefka elastyczność.

Kolejną internetową inspiracją i wielką motywacją do wyjścia na pole (bo ja tylko na pole wychodzę) w mniej sprzyjających miesiącach, których jest sporo w Północnej Anglii, jest profil @1000hoursoutside (IG). Twórcy profilu zainspirowali się informacją,  że dzieci spędzają około 1000 godzin rocznie, korzystając z urządzeń elektronicznych. Stwierdzili, że dla równowagi dzieci powinny spędzać podobną ilość czasu na zewnątrz. Obecnie to prężnie działająca instytucja, która nawołuje nie tylko do wychodzenia na świeże powietrze, ale namawiająca do świadomego „nieodbierania” dzieciom ich dzieciństwa i dbania o to, żeby dzieci miały możliwość niekontrolowanej, beztroskiej zabawy na swoich własnych zasadach.

To podejście jest mi bardzo bliskie. Niestety często zauważam, że dzieci z niepełnosprawnościami mają zabawę bardzo kontrolowaną. Wynika to zwykle z tego, że terapeuci i nauczyciele mają swoją wizję „właściwej” dla wieku zabawy i nie szanują ani nie uczą tego rodziców, że dziecko z dodatkowymi potrzebami powinno mieć warunki i przestrzeń na to co im sprawia przyjemność, nawet jeśli jest to godzinne przesypywanie piasku pomiędzy palcami na plaży lub skakanie w kałuży do utraty sił. Poza tym wiele dzieci spędza godziny po szkole na różnego rodzaju terapiach. Niektóre z tych godzin przyniosłyby dziecku więcej pożytku, gdyby były spędzone z rodzicami w naturze, zamiast w kolejnym gabinecie. Oczywiście, nie neguję tu wartości terapii, które są dla dziecka niezbędne, ale raczej nawołuję do szukania przyjaznego dziecku balansu.

Wartość beztroskiej zabawy zauważyłam też, wielokrotnie podpatrując Antka. Zawsze kiedy zapraszamy do nas jego kolegów lub koleżanki na zabawę po szkole, Antek prosi, żebyśmy gdzieś razem pojechali. Pomimo tego, że jak większość dzieci lubi swoje gry online, nie chce marnować cennego czasu z przyjaciółmi na siedzenie przed ekranem. Lubię też obserwować, jak jest dumny, kiedy bierzemy kogoś w nasze ulubione miejsce i kiedy oprowadza po nich swoich znajomych. „Zbieranie” tysiąca godzin rocznie na świeżym powietrzu to dla mnie świetna motywacja do tego, żeby z naszych zwykłych dni wyciskać jak najwięcej.

Ostatnią internetową inspiracją, którą tu wymienię, jest organizacja Run Wild My Child. Podglądałam ich na Instagramie przez jakiś czas i kiedy ogłosili nabór do swojego zespołu, zgłosiłam się i zostałam przyjęta (tutaj możesz przeczytać moje artykuły). Napisałam dla nich dotychczas kilka artykułów, z których jestem bardzo dumna. Publikacja mojego pierwszego artykułu o wychowywaniu dziecka w spektrum autyzmu i odnalezieniu naszego szczęścia w naturze (który możesz przeczytać tutaj) spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem zarówno online, jak i pośród nauczycieli, z którymi pracuję oraz rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, których znam. Ten moment „sławy” był jednym z czynników, który zachęcił mnie do napisania e-booka „Jak zrozumieć i wspierać dziecko w spektrum autyzmu”, który już wkrótce będzie dostępny w sprzedaży. Na koniec dodam, że Run Wild My Child to organizacja, która inspiruje mamy, które chciałyby zakosztować przygód na świeżym powietrzu, ale nie mają doświadczenia i pewności siebie. To kopalnia praktycznej wiedzy o tym, jak pogodzić zabiegane życie z przeżywaniem fajnych momentów z naszymi dziećmi.

Kombinacja tych trzech źródeł wiedzy i inspiracji wykreowała mamę, którą jestem dzisiaj. Od kiedy pamiętam, miałam apetyt na przygodę. Kiedy zostałam mamą, musiałam się nauczyć jak dostosować nasze przygody do poziomu zrozumienia i energii moich dzieci. Stefka różnice rozwojowe postawiły przed nami dodatkową poprzeczkę, ale również dodatkowo nas zmobilizowały. Świadomość, że wyjazd do lasu po szkole na kilka godzin liczy się jako przygoda, bardzo mnie motywuje. 

Motywuje mnie też to, że moje dzieci spędzają ten czas bez tabletów lub telefonów, że mają przestrzeń i czas na beztroskę, że budujemy bliskość i spędzamy fajnie czas, że mamy okazje do rozmowy i że dbamy w ten sposób o nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Mam nadzieję, że mikrowyprawy wejdą im w nawyk i zachęcą ich do dalszych przygód, kiedy będą dorośli. Wierzę w magię takich przyzwyczajeń i ich pozytywne działanie na nasz dobrostan.

Shopping Cart
Scroll to Top